Oj Gosiu. Po kim, ale jak po Tobie bym się tego nie spodziewała:)
Ale od początku. Poszłyśmy z koleżanką do łazienki. No może to nie brzmi jakoś super, ale no cóż. Ale kontynuując. Gocha siedzi w toalecie i nagle śmiech. Pytam się co się stało, a ta że jej utonęło 10 zł. Ja oczywiście w śmiech i pyta się jak to możliwe?! Okazało się, że spuszczała wodę, nachyliła się i było już za późno. Ahh ta Gosia. Kiedyś jeszcze utopiłyśmy pędzel, ale to już kompletnie inna historia... i może lepiej jej nie roztrząsać.
W tym tygodniu wywiadówka po I semestrze. Trzymajcie za mnie kciuki:) Nie no może nie będzie tak źle:) Ale o tym napisze już po wszystkim:)
Wiem, trochę wcześnie, ale piszę już tak na zaś... DOBRANOC:)
mi raz telefon wpadl do kibla.. dziz xDDD
OdpowiedzUsuńRozumiem 10 zł ale z tym pędzlem to już jakoś nietypowo?xD
OdpowiedzUsuńPędzel:)
A wiesz nawet mnie korci by zobaczyć czy jest to możliwe xD
Pozdrawiam i zapraszam:http://opowiesci-opowiastki-opowiadanka.blogspot.com/
Trochę szkoda mi tej dyszki... Wylądować w szkolnym kiblu... Hahaha :D
OdpowiedzUsuńNo, ale cóż, stało się.
Zapraszam na mojego bloga, może cię zainteresuje
kierka-fakty-i-przemyslenia.blogspot.com