Zaczęłam właśnie oglądać serial "Glee" i bardzo mnie wciągnął. Oglądam odcinek za odcinkiem. Najfajniejsze w nim są piosenki które wykonują artyści ze szkolnego chóru:) Fajnie, że śpiewają znane wszystkim utwory:D
W sumie to na początku jakoś nie byłam przekonana. Moja kumpela Aga mówiła żebym zaczęła oglądać bo to fajne itp. Ale jakoś tak nie miałam czasu. Wczoraj oglądnęłam kilka odcinków i wciągnęło mnie na maksa:)
A teraz trochę na inny temat. Jestem w 2 gim, a moi znajomi z klasy o rok starszej właśnie piszą egzaminy. Jak sobie pomyślę, że za rok to ja będę tam siedziała to jakoś mi się tak dziwnie robi. No bo to zawsze stres, że jak źle napiszę niedostane się do wymarzonego liceum itp. Na serio nie chciałabym być teraz na ich miejscu. Ale trzymam za nich kciuki:) Powodzenia!!
Na koniec parę nutek z "Glee"
Smooth criminal
Rolling in the deep
Rumour has it
środa, 25 kwietnia 2012
niedziela, 22 kwietnia 2012
Dawid Podsiadło
Pewnie większość z was ogląda X-Factor. Ja osobiście uwielbiam ten program i oczywiście mam swojego faworyta. Jest nim Dawid Podsiadło. Ma suuuuuuuper barwę i w ogóle urzeka swoim śpiewaniem. Jego cover Adele był ekstra. Ostatnio zaśpiewał piosenkę U2 i nie obrażając fanów o wiele bardziej podobała mi się jego wersja. Fajne jest w nim to, że każdą piosenkę śpiewa na swój sposób.
Trzymam kciuki!!!!!
With or without you
Don't you remember
Trzymam kciuki!!!!!
With or without you
Don't you remember
środa, 18 kwietnia 2012
Zmiany, zmiany, zmiany
No może nie takie wielkie, ale zawsze coś. Na początku postanowiłam zmienić troszkę fryzurkę. To znaczy zetnę włosy na krótsze, trochę wycieniuje:) Po drugie w weekend idę kupić sobie nowe oprawki na okulary stare już mi się troszku znudziły:) No a po trzecie to od września zapiszę się na jakieś nowe kółko do pałacu młodzieży. Za niedługo będę też chodzić na hiszpański. Kiedyś już chodziłam, ale potem jakoś tak wyszło, że miałam roczną przerwę. Robię to też dlatego, że w liceum będzie mi łatwiej bo raczej jako drugi język nie wybiorę niemieckiego. Wracając do nowych zajęć. Teraz od jakiś 2 lat chodzę na wspinaczkę sportową i postanowiłam, że czas coś zmienić. Tzn na ściankę będę chodzić od czasu do czasu. Ja po prostu nie potrafię czegoś robić przez dłuższy czas. Nie lubię monotonii. Kiedyś wyczynowo trenowałam pływanie. Chodziłam regularnie na treningi, jeździłam na zawody. Z czasem treningi stawały się tak ciężkie, że stwierdziłam, że z tym koniec. Przez dwa lata chodziłam też na taniec towarzyski. w sumie jak na to teraz patrzę to chętnie bym do tego wróciła:) Myślę, że może dalej bym tańczyła tylko, że mój partner się wycofał. Zaczęliśmy uczestniczyć w turniejach tańca,a on nie chciał się w to bardziej wciągać. No bo wiadomo więcej zajęć itd. No a potem ciężko mi było znaleźć kogoś na jego miejsce. Z nim dobrze się dogadywałam i fajnie nam się razem tańczyło. Teraz pomyślałam, że może zapiszę się na jakieś zajęcia z fotografii albo warsztaty teatralne, ewentualnie coś z malarstwem.:) Zobaczymy:)
sobota, 14 kwietnia 2012
Odrobina sztuki
Dziś podzielę się z wami moimi rysunkami. Miała zamieścić jeszcze moją pracę z zajęć artystycznych, ale zostawiłam ją w szkole. W sumie to mieliśmy dość kontrowersyjny temat. Każdy napisał jakieś słowo i powstało zdanie "Pluripotencjalna czapa i trampek, zdemoralizowana miłość na materacu z lawendą. I to właśnie mieliśmy namalować. Obiecuję, że niedługo tą pracę zamieszczę:)
A teraz bazgrołki z mojego zeszyciku:P
A teraz bazgrołki z mojego zeszyciku:P
| I am a dreamer |
| Nirvana |
| Stworek |
| Drzewo w Afryce |
| Uchachane lody |
| Rybcia |
| Reggae oczko |
| Grzyby |
| Sarenka |
środa, 11 kwietnia 2012
Nareszcie wiosna!!
No w końcu doczekałam się upragnionej wiosny. Na polu ciepło, aż miło wracać ze szkoły. Nareszcie nie zacina mi deszczem prosto w twarz, czy nie zamarza mi nosek:P W końcu mamy ciepłą i słoneczną wiosnę. Wyciągnęłam z szafy dawno już niewidziany płaszczyk i ogromnie się z tego cieszę. Zauważyłam, że mam więcej zapału do pracy. No w sumie słońce, a to znaczy jakieś tam reakcje, hormon szczęścia-endorfina itpe.
no mniejsza o to ważne że jest nowa dawka energii. Aż się chce tańczyć i śpiewać:P No i wszystko byłoby fajnie gdyby nie fakt, że muszę iść w sobotę do szkoły. O matko jak to dziwnie brzmi. Ale takie życie ucznia. Przynajmniej będzie wolne w długi weekend majowy:)
Wczoraj byłam z kumpelami na filmie "Zaginiona". Szczerze mówiąc myślałam, że będzie to bardziej wciągający thriller. No, ale w sumie nie było najgorzej. Jedyny minus to taki, że wiele wydarzeń można było przewidzieć, a o tym kto jest mordercą domyśliłyśmy się na początku filmu. Jak ktoś lubi łagodne kino akcji to nawet fajne:)
Na koniec pozytywna nutka:)
Dance with me tonight
no mniejsza o to ważne że jest nowa dawka energii. Aż się chce tańczyć i śpiewać:P No i wszystko byłoby fajnie gdyby nie fakt, że muszę iść w sobotę do szkoły. O matko jak to dziwnie brzmi. Ale takie życie ucznia. Przynajmniej będzie wolne w długi weekend majowy:)
Wczoraj byłam z kumpelami na filmie "Zaginiona". Szczerze mówiąc myślałam, że będzie to bardziej wciągający thriller. No, ale w sumie nie było najgorzej. Jedyny minus to taki, że wiele wydarzeń można było przewidzieć, a o tym kto jest mordercą domyśliłyśmy się na początku filmu. Jak ktoś lubi łagodne kino akcji to nawet fajne:)
Na koniec pozytywna nutka:)
Dance with me tonight
niedziela, 8 kwietnia 2012
Wesołego jajka:)
Wiem, wiem trochę za późno, ale lepiej późno niż później (może kojarzycie film:P). W każdym razie chciałam życzyć wszystkim pięknych, wesołych, pogodnych świąt Wielkanocnych. Wesołego jaja, mokrego dyngusa i oczywiście radości ze zmartwychwstania Pana.
Jutro polecam ubranie pelerynki przeciw deszczowej jeśli oczywiście nie chcecie być mokrzy i się nie przeziębić. Ja niestety mam leciutki katarek, ale Rutinoscorbin działa i idzie ku lepszemu. Stety albo niestety do środy się wyleczę. Jeszcze raz wesołego jajka itepe. :D Do usłyszenia.
Jutro polecam ubranie pelerynki przeciw deszczowej jeśli oczywiście nie chcecie być mokrzy i się nie przeziębić. Ja niestety mam leciutki katarek, ale Rutinoscorbin działa i idzie ku lepszemu. Stety albo niestety do środy się wyleczę. Jeszcze raz wesołego jajka itepe. :D Do usłyszenia.
środa, 4 kwietnia 2012
21
Tytuł płyty Adele, ale to już pewnie większość wie. Zresztą kto by jej nie kojarzył. Szkoda, że z powodu problemów z głosem postanowiła przerwać na trochę karierę. Ale wracając do tego o czym dzisiaj chciałam napisać. A więc "21" to jedna z moich ulubionych płyt. Kiedy tylko chcę się odprężyć włączam sobie jakiś kawałek z tego krążka i od razu lepiej:) A jeszcze bardziej lubię wsłuchiwać się w tekst piosenki i zastanawiać się o czym artysta mówi do nas w utworze. Kocham Adele właśnie za jej niebanalne teksty. Każdy niesie w sobie jakieś przesłanie. Czasami wydaje mi się jakby piosenka była napisana dokładnie o mnie, czy o tym co czuję w danej chwili. Nie wiem czemu, ale akurat jej muzyka pozwala mi na spokojnie przemyśleć swoje problemy i daje mi energię do działania. Dla niektórych to po prostu jakieś tam "smęty". Ja za to odbieram to jako muzykę pozwalająca zapomnieć mi o całym świecie i zamknąć się na chwile przed otaczającym mnie natłokiem spraw. Kurcze brzmi to strasznie poetycko i doniośle, no ale taka prawda.
a to parę moich ulubionych kawałków Adele:
Love song
Don't you remember
Someone like you
To tylko niektóre z moich ukochanych piosenek. Miłego słuchania:)
a to parę moich ulubionych kawałków Adele:
Love song
Don't you remember
Someone like you
To tylko niektóre z moich ukochanych piosenek. Miłego słuchania:)
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Irlandia
Bez większych wstępów przejdę do opisywania pobytu w Irlandii. Będę wstawiać fotki i opisywać po kolei dni:)
Dzień pierwszy. Wracamy z lotniska, szybkie rozpakowanie, wrzucamy coś na ruszt i na spacer. Dublin nocą jest naprawdę cudowny. Ostanie zdjątko to nasz widok z okna. Czasami fajnie było usiąść i tak po prostu pooglądać nocne życie miasta, które w nocy było pełne energii:)
Nad morze. Piękna pogoda, morskie powietrze, piękne portowe miasteczko. Czego chcieć więcej?
Byliśmy nad klifami i szczerze mówiąc troszkę się bałam że zlecę, ale spoko jestem cała i zdrowa:)
Oj bolesny dzień. Graliśmy w jakąś dziwną grę irlandzką biegaliśmy z kijami i machaliśmy na wszystkie strony. Do tej pory mam siniaki, ale na szczęście nic sobie nie złamałam, zwichnęłam czy skręciłam. A potem byliśmy na największym stadionie w Irlandii i trzeba przyznać robi wrażenie:)
Wizyta w Guinessie (browarze). Spokojnie piwa nam nie dali spróbować:)
a później do parku na trawkę poleniuchować:) Szkoda, że u nas w Polsce nie ma takiego zwyczaju, że lunch i wszyscy kładą się na trawniczkach w parkach i odpoczywają.
W muzeum baśni i nad kolejnym portowym miasteczkiem:)
Klify, Atlantyk i tulipany:) Ostatnie dni w mieście U2:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
