wtorek, 27 marca 2012

Welcome Dublin!!!

Miałam nie pisać, ale dzieki Jull mam neta:P A więc aktualnie przebywam w Dublinie. Miasto cudowne ale to zobaczycie na zdjątkach. Wczoraj graliśmy w mega dziwną grę. Biegaliśmy z kiajami za małą, twardą piłką. Wyglądało to dosyć dziwnawo. Dzieś wybieramy się do piwowaru i do jakiegoś więzienia. A teraz coś specialnie dla mojego kumpla:) jeżeli tego nie wiecie to chce was poinformować, że znajduję się aktualnie w mieście U2. Jeśli nie znacie to polecam poszukać puosenak na youtube:) niektóre są na serio spoko. (czyt. "one" i "desire") :) juz nie mogę się doczekać kiedy pokaże wam fotki jest naprawdę pięknię. Do usłyszenia.:* a i obiecuję, że wszystko szczegółowo opiszę jak wrócę do domku:)

piątek, 23 marca 2012

Tarnów-zdjątka

Zdjęcia z dnia wagarowicza w Tarnowie:) Z racji tego,że dziś już pisałam teraz same fotki:)





Pierwsze krokusy


Buciki

Oczko


Dublin and Jah Bless

Zapowiadam wszem i wobec, że od 24 marca do 1 kwietnia jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że zamieszczę jakiegoś pościka, ponieważ wyjeżdżam do Irlandii:) z góry przepraszam.

Tłumaczą o co chodziło mi z drugą częścią tematu. no więc właśnie jak można było wywnioskować z niektórych wcześniejszych postów kocham i ubóstwiam muzykę Reggae. No i właśnie w tym problem. Rastafarianie spotykają się z częstą krytyką. Wszystko przez utarte stereotypy. No bo sami się zastanówcie. Z czym wam się kojarzy Rasta. Idzie gość z długaśnymi dredami z workowatą czapą na głowie i pali Maryhę. Wiadomo, że zdarzają się też tacy, ale nie zawsze tak jest. Oczywiście lubię wszystkiego rodzaju gadżety w kolorach reggae. Ale nie znaczy to, że palę zioła czy wierzę w Jah. To nie tak. I wszystkim niedoinformowanym chcę powiedzieć, że reggae ma całkiem inne przesłanie. Prawdziwy Rastafarianin kieruje się zasadą pokoju i równości wszystkich wobec siebie. Muzyka ta narodziła się podczas krwawej walki jamajskich niewolników o sprawiedliwość i upragnioną wolność. I do tej pory głosi to przesłanie. I proszę nie zapominajcie o tym i kiedy następnym razem zobaczycie kogoś z dredami i koszulką z Bobem Marleyem. Nie oceniajcie go pochopnie:)

czwartek, 22 marca 2012

Karm psiaki:)

Miało być dziś o czymś innym, ale natchnęłam się przypadkiem na pewną stronę:) www.karmimypsiaki.pl
Czasami zastanawiamy się jak pomóc innym. A w ten sposób łatwo pomożemy słodkim futrzakom:)
Często słyszy się o tym jak psy ze schronisk cierpią z głodu i zimna. Ludzie często organizują akcje zbiórki żywności i  kocy dla  psiaków i kotów. Ale wiele osób nie pomaga "Bo to za dużo zachodu". Dzięki tej stronie możemy pomóc zaledwie w kilka sekund. Nas to nic nie kosztuje, a radość zwierzęcia z otrzymanego posiłku będzie niesamowita!! Jeżeli ktoś nie chce pomagać czynnie w schronisku to przynajmniej w ten sposób może uratować życie psów z tego schroniska:) Ogromnie zachęcam wszystkich do tej małej pomocy. Dzięki nam pomożemy im przetrwać:) Zwierzęta też czują i potrafią się niesamowicie odwdzięczyć. 
Warto dodać, że partnerami i wspierającymi akcję są między innymi:
Joanna Krupa, Doda, Michał Piróg, Kamil Bednarek, Myslovitz, Raz dwa trzy, Honey, Pogodno, Kasia Tusk, Kasia Kowalska, Kayah, Natalia Lesz, czy Grubson. 
Dołączmy do tej listy i pomóżmy!!!


Możemy sprawić, że w ich życiu zagości radość:)

wtorek, 20 marca 2012

Zdjątka

W końcu obiecane zdjątka:) Z rekolekcji i z mojego występu z teatru:) Z nart niestety jeszcze nie mam:(
A dziś miałam zajęcia z pierwszej pomocy:P Było troszku śmiechu:D I byłam też na pizzy z Agatką, Gosią, Piotrkiem, Jaśkiem. Żukiem i Emi:) Fajnie było:D

A teraz fotki:)
                                                                         Rekolekcje







Teatr



Campo di Fiori

Mogłabym dużo napisać, ale ten wiersz mówi sam za siebie... 
Kiedy go czytam wstyd mi, że ludzie są tak obojętni i nieświadomi na to co dzieje się drugiemu człowiekowi. 
Po jednej stronie muru ludzie się bawili, a inni walczyli w tym czasie o życie i wolność
Po prostu przeczytajcie...

Czesław Miłosz
Campo di Fiori

Wspomniałem Campo di Fiori 
W Warszawie przy karuzeli, 
W pogodny wieczór wiosenny, 
Przy dźwiękach skocznej muzyki. 
Salwy za murem getta 
Głuszyła skoczna melodia 
I wzlatywały pary 
Wysoko w pogodne niebo. 

Czasem wiatr z domów płonących 
Przynosił czarne latawce, 
Łapali skrawki w powietrzu 
Jadący na karuzeli. 
Rozwiewał suknie dziewczynom 
Ten wiatr od domów płonących, 
śmiały się tłumy wesołe 
W czas pięknej warszawskiej niedzieli. 

Morał ktoś może wyczyta, 
że lud warszawski czy rzymski 
Handluje, bawi się, kocha 
Mijając męczeńskie stosy. 
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu, 
O zapomnieniu, co rośnie, 
Nim jeszcze płomień przygasnął. 

Ja jednak wtedy myślałem 
O samotności ginących. 
O tym, że kiedy Giordano 
Wstępował na rusztowanie, 
Nie znalazł w ludzkim języku 
Ani jednego wyrazu, 
Aby nim ludzkość pożegnać, 
Tę ludzkość, która zostaje. 

Jeśli dalej nie rozumiecie zachęcam do czytania "I więcej nic nie pamiętam"

poniedziałek, 19 marca 2012

....

Króciutko bo mam informatykę, ale obiecałam, że będę bardziej regularna więc piszę. Nie mogę się już doczekać Irlandii. Sorka, że jeszcze nie ma zdjęć z nart, ale jeszcze ich nie mam. A jutro postaram się wstawić zdjątka z rekolekcji i napiszę co nieco:)

Pozdrowionka od Agaci i Gosi które koło mnie siedzą:P Jutro napiszę więcej może jakieś przemyślenia bo dawno nie dumałam:D

wtorek, 13 marca 2012

Ostatnie podrygi zimy

Wiem, wiem ostatnio się zaniedbałam i rzadko piszę na blogu:( Obiecuję poprawę, ale dopiero w kwietniu. Już tłumaczę dlaczego. W piątek jadę na 3 dni na rekolekcje, wracam tydzień do szkoły, a potem lecę ze szkołą do Dublina na 9 dni. Ale wracam 1 kwietnia i obiecuję, że na pewno zamieszczę notkę z wyjazdu i zdjątka obowiązkowo:D
Ale wracają do tematu posta. W sobotę wybrałam się na narty. Pojechaliśmy większą paczką ja, Agacia, Gosia, Emi, Jasiu, Piotrek, Wiki, Anka i parę innych osób:) Pojechaliśmy do Krynicy na Słotwiny. Warunki wymarzone. Dużo śniegu, lekki mrozik, słoneczko:) Wyjeździłam się porządnie:) Praktycznie 6 godzin z niedużą przerwą. I o dziwo nic mnie nie bolało. No do czasu. Kiedy obudziłam się rano w niedziele ciężko było mi wstać z łóżka. No cóż trzeba przyznać, że parę spektakularnych wywrotek zaliczyłam. Ale ogólnie było super i szkoda, że to już jak sądzę ostatni taki wyjazd na narty w tym sezonie.
Zdjęcia z wyjazdu zamieszczę od razu jak tylko dostanę je na pocztę:)
Miłego dnia, bo nie wiem jak wam ale mi zapowiada się jutro nieciekawy dzionek. 8 godzin w szkole, a w tym 2 chemie, gegra, sprawdzian  z matmy itp. A wieczorem trening:)
No to papa:)

czwartek, 8 marca 2012

Dzień Kobiet

Dziś Dzień Kobiet:) Nasze święto dziewczyny;D W tym roku nasi chłopcy z klasy się postarali i tym razem kupili nam kwiaty. Czerwone tulipanki:) Szkoda tylko, że większość chłopaków pamięta o nas tylko raz w roku:)
a tak poza tym to w poniedziałek wystąpiłam w teatrze. Chyba się podobało:) Już wiem, że teraz na pewno zapiszę się na jakieś zajęcia. Okropnie brakuje mi zajęć i nie mogę się doczekać kiedy znów będę mogła w czymś podobnym uczestniczyć. Może to śmieszne, ale brakuje mi nawet zapach sceny wydaje mi się on jakiś magiczny. W ogóle atmosfera teatru jest jakaś wyjątkowa. Na pewno zrobię wszystko, żeby jeszcze nie raz tam wystąpić:)
A wszystkim paniom najlepszego:)